Niecodzienna wystawa

Jak daleko sięga ludzka nienawiść? – to pytanie ludzie zadają sobie już od niepamiętnych czasów. Niektórzy, niestety, znaleźli odpowiedź…

Więźniarki w Ravensbruck przeszły przez prawdziwe piekło. Ich chlebem powszednim stał się głód, a codziennością – ciężka praca w nieludzkich warunkach.
Oprócz tego na porządku dziennym były bolesne przesłuchania, eksperymenty paramedyczne, a także… śmierć.
Lecz nawet wtedy, pomimo cierpień, strachu i samotności, niektóre z kobiet nie ugięły się… nadal pozostały twarde niczym stal.
Na wystawie zatytułowanej „Trzeba było żyć”, poświęconej właśnie więźniarkom z Ravensbruck, zorganizowanej przez panią Barbarę Oratowską, a uroczyście otwartej 28 września w Muzeum Martyrologii „Pod Zegarem” mogliśmy oglądać dowody wiary oraz niezłomności bohaterek. Czytaliśmy listy, które zostały napisane przez więźniarki, podziwialiśmy miniaturowe medaliki wykonane przez utalentowane plastycznie kobiety, lecz największe wrażenie wywarł na nas modlitewnik wykonany samodzielnie przez „mieszkanki” Ravensbruck.

Większość bohaterek odeszła, lecz kilka świec nadal płonie – to żyjące do dziś więźniarki, a wśród nich panie: Wanda Wojtasik- Półtawska, Krystyna Czyż- Wilgat, Zofia Pociłowska, Kamila Janowicz-Sycz, Stanisława Śledziejowska-Osiczko, Wojciecha Buraczyńska-Zeiske oraz Zofia Stefaniak-Mrówczyńska. Możemy mieć nadzieję, że owe płomienie nadal będą jasno skrzyć się na kartach naszej historii i wciąż na nowo dawać świadectwo…

Izabela Drabik, Mateusz Kudlak

uczniowie klasy II c XXVII Liceum Ogólnokształcącego w Lublinie