Międzynarodowy przepis na przyjaźń, czyli projekt Comenius w naszej szkole

„Finki, Niemcy, Hiszpanie i Włosi. Takich właśnie gości mieliśmy w naszej szkole w ubiegłym tygodniu, tygodniu, który minął mi niezwykle szybko. Dlaczego? Od poniedziałku mieszkał u mnie sympatyczny Hiszpan, z którym spędziłem kilka fajnych dni. Nie tylko z nim zresztą. Całe nasze międzynarodowe towarzystwo spotkało się po to, aby dyskutować o sprawach równości kobiet…

Była lekcja prowadzona przez hiszpańskich nauczycieli, podsumowanie rozważań na temat stereotypów, oglądanie plakatów, słowniczków i filmu. Nie zabrakło zwiedzania Lublina i Lubelszczyzny. Nasi rówieśnicy zachwycali się zabytkami, pobytem w skansenie, Kazimierzem i Nałęczowem. Pierwszy raz mieli okazję upiec sobie nad ogniskiem kiełbaski. Wszyscy szlifowaliśmy język angielski, którego znajomość jest warunkiem udziału w projekcie. Z porozumieniem zresztą nie mieliśmy problemu. Czasami w domowych kontaktach, nie wiem kiedy, przechodziliśmy z angielskiego na hiszpański i odwrotnie. Wieczorami integrowaliśmy się na wspólnych spotkaniach, które pozwoliły nam wzajemnie poznać nasze zwyczaje.
Zdziwiło mnie, że Hiszpanie jadają skromne śniadania, a obiady najchętniej spożywają po 22-giej. Carlosowi smakowało polskie jedzenie, które chwalił na każdym kroku. Dużą frajdą była dla niego przejażdżka trolejbusem, bo w Hiszpanii nie ma takiego środka komunikacji.
Mam nadzieję, że przyjaźń która się między nami zawiązała, przetrwa w przyszłości. Z pewnością będziemy podtrzymywać naszą znajomość dzięki portalom społecznościowym. A kto wie? Może to nie ostatnie nasze spotkanie?”

Wojtek kl. 1 a lo