Niezapomniany wyjazd do Rumunii 21-25.10.2013

Gdyby w chłodny, niedzielny poranek ktoś zapytał mnie, czego spodziewam się
po rozpoczynającym się właśnie wyjeździe do Rumunii, w której nigdy jeszcze nie byłem, odpowiedziałbym, że sam nie wiem. Może kolejnego doświadczenia, może poznania ludzi
z różnych krajów (bo oprócz nas i Rumunów w tym projekcie Comeniusa biorą udział Szkoci, Portugalczycy, Duńczycy, Belgowie, Austriacy, Łotysze, Turcy), może okazji
do wypowiedzenia się na ważny temat, a z całą pewnością doskonalenia języka angielskiego.

Rzeczywistość przeszła wszelkie oczekiwania. Najpierw ceremonia powitania
w miejscowym teatrze w Botosani, osobista prezentacja wszystkich ekip i wzajemne poznawanie się w gronie kilkudziesięciu osób. Przełamywanie stereotypów, zaspakajanie ciekawości… Kolejne dwa dni to wycieczki. Podziwialiśmy świadczące o bogatej historii kraju zamki, muzea, tajemniczy monastyr, przepiękne Czerwone Jezioro i górskie widoki. Potem wyjazd do parku rozrywki, a w nim paintball, mini golf, park linowy.

Naładowani pozytywnymi emocjami podjęliśmy pracę nad głównym tematem spotkania dotyczącego sztuki wyborów, czyli bulingiem. W wielonarodowych zespołach przez następne dwa dni dyskutowaliśmy, tworzyliśmy plakaty i prezentowaliśmy własne stanowiska na temat walki z tym bulwersującym zjawiskiem.

Wieczorami natomiast spotkania, rozmowy, zawiązywanie przyjaźni. Poznawanie codziennego życia naszych rumuńskich rówieśników i ich rodzin – gościnność, przysmaki… Aż nadszedł czas pożegnania, uścisków i łez.

Co przyniósł czas spędzony w Rumunii? Przede wszystkim doskonalenie angielskiego. To niesamowite uczucie, gdy w międzynarodowym towarzystwie możesz swobodnie i bez problemów ze wszystkimi rozmawiać. Poszerzanie własnych horyzontów, gdy masz szansę poznać poglądy mieszkańców różnych europejskich krajów. Poczucie, że robisz coś ważnego. I wyzbywanie się stereotypowego spojrzenia na otaczający świat.
To chyba dużo jak na kilkudniowy wyjazd.

Wojtek